W skrócie: Ilość zebranej deszczówki liczy się z powierzchni rzutu dachu, nie z jego wielkości po skosie. Nawet niewielki opad z kilkudziesięciu metrów kwadratowych połaci napełnia zbiornik tysiąclitrowy zaskakująco szybko, więc ograniczeniem jest pojemność, nie ilość deszczu.
Jak policzyć, ile wody spłynie z dachu?
Mnożąc powierzchnię rzutu dachu przez wysokość opadu. Rzut, a nie powierzchnię połaci — deszcz pada pionowo, więc liczy się obrys budynku, nie długość skosu.
Milimetr opadu to litr wody na metr kwadratowy. Przy pięćdziesięciu metrach rzutu i dziesięciu milimetrach deszczu mamy pięćset litrów, pomniejszone o straty na zwilżenie dachu i parowanie. To pokazuje skalę: jeden przeciętny deszcz wypełnia połowę tysiąclitrowego zbiornika.
Co wpływa na rzeczywistą wydajność?
Poniższe zestawienie pokazuje, gdzie ubywa wody między dachem a zbiornikiem.
| Czynnik | Wpływ | Co z tym zrobić |
|---|---|---|
| Zwilżenie dachu | Pierwsze milimetry opadu przepadają | Nic, to nieuniknione |
| Rodzaj pokrycia | Dachówka pochłania więcej niż blacha | Uwzględnić przy szacowaniu |
| Zanieczyszczenia | Liście i piasek zapychają filtr | Sitko w rynnie i filtr wstępny |
| Odrzut pierwszej wody | Celowa strata najbrudniejszej partii | Separator pierwszego spływu |
| Brak przelewu | Nadmiar wylewa się przy fundamencie | Przelew skierowany od budynku |
Czwarty wiersz bywa pomijany, a ma znaczenie. Pierwsze litry spływające z dachu niosą najwięcej pyłu i odchodów ptaków, więc celowe ich odrzucenie poprawia jakość całego zapasu.
Na czym polega zbieranie deszczówki z rynny?
Na wpuszczeniu części spływu do zbiornika przy zachowaniu drogi ujścia dla nadmiaru.
- Odgałęzienie w rurze spustowej – gotowa klapka z sitkiem, montowana na wcisk
- Filtr wstępny – zatrzymuje liście, zanim wpadną do zbiornika
- Przelew awaryjny – obowiązkowy, wyprowadzony od fundamentu
- Zaciemnienie zbiornika – ogranicza glony i komary
- Dostęp do zaworu – tak, żeby konewka zmieściła się pod nim
Trzeci punkt jest jedynym, przy którym oszczędność kończy się szkodą w budynku, a nie tylko niewygodą.
Czy taki system rzeczywiście się opłaca?
Przy podlewaniu ogrodu zwykle tak, i to szybciej, niż się zakłada — cały zestaw to zbiornik, odgałęzienie w rynnie i kilka złączek, a woda jest bezpłatna i miękka, więc nadaje się do roślin lepiej niż kranowa. Opłacalność rośnie z powierzchnią ogrodu i liczbą podlewań w sezonie. Kompletny sposób złożenia takiej instalacji opisano w tekście o budowie systemu nawadniania: https://narybek.com/blog/lapanie-deszczowki-do-zbiornika-ibc-jak-zbudowac-efektywny-system-nawadniania-ogrodu/
Warto rozważyć połączenie kilku zbiorników w dolnej części. Poziom wyrównuje się wtedy samoczynnie, a pojemność rośnie bez rozbudowy instalacji.
Najczęstsze pytania
Cztery pytania dotyczące zbierania deszczówki.
Czy deszczówka nadaje się do oczka z rybami?
Tak, ale dolewana stopniowo. Jest bardzo miękka i praktycznie pozbawiona buforu węglanowego, więc duże jednorazowe uzupełnienie potrafi zbić twardość i wywołać skok pH. Małymi partiami, z kontrolą parametrów, jest bezpieczna.
Jak długo woda może stać w zbiorniku?
Całą sezonową przerwę, jeśli zbiornik jest zaciemniony i zamknięty. Bez dostępu światła nie rozwijają się glony, a szczelna pokrywa nie wpuszcza komarów. Osad z dachu i tak warto spuścić raz na sezon.
Czy potrzebne jest pozwolenie?
Przy zbiorniku naziemnym na własne potrzeby nie. Sprawa wygląda inaczej przy dużych instalacjach podziemnych i przy odprowadzaniu wód opadowych, gdzie obowiązują odrębne przepisy. Przy beczce pod rynną nie ma czego zgłaszać.
Co zrobić z nadmiarem po ulewie?
Odprowadzić przelewem z dala od fundamentu. To najważniejszy element całej instalacji, bo woda gromadząca się przy ścianie budynku wyrządza szkody nieporównywalnie większe niż wartość zebranej deszczówki.


